środa, 5 listopada 2014

LICZYĆ CZAS CZY POWTÓRZENIA?

Oto jest pytanie. Stawiam na "30-sekundówki!
To metoda która pozwala dać z siebie naprawdę wszystko.



Czytam wiele, czasopism i publikacji i skłaniam się ku jednej uważam mądrej teorii Jillian Michaels - liczymy czas. Stawiam na "30-sekundówki".

Trening opierający się na liczeniu czasu (a nie powtórzeń) pozwala dać z siebie wszystko. To świetna metoda dla początkujących, gdzie stopniowo przyzwyczaimy swoje ciało do mocniejszego treningu. Taki system nie jest frustrujący, ponieważ naturalnie wzmacniasz swoją kondycje a nie gonisz za trenerką. Przez 30 sekund wykonujesz tyle powtórzeń na ile pozwoli ci twoje ciało. 
Z każdym kolejnym tygodniem twoja kondycja polepsza się i możesz wykonać w tym czasie o kilka powtórzeń więcej. Maksymalnie zmęczysz mięśnie co daje świetne rezultaty. 
Taki trening daję frajdę, możesz eksperymentować z cięższymi i lżejszymi hantlami lub obciążnikami przegubowymi, ale najważniejsze to zrobić jak najwięcej powtórzeń w ciągu 30 sekund. Twoje ciało automatycznie dostosowuje liczbę powtórzeń do swoich możliwości. Ta forma ćwiczenia świetnie sprawdza się przy treningu obwodowym, gdzie trenuje się naprzemiennie różne partie mięśni - ale to już w kolejnym artykule. 
Czas start!

Zostań członkiem tego bloga aby zawsze być na bieżąco z nowymi wpisami (kliknij przycisk "Dołącz do tej witryny" po prawej stronie bloga).






3 komentarze:

  1. Też uważam, że liczenie czasu jest lepsze niż powtórzeń ;- ) Czas jakoś biegnie szybciej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening przestaje być monotonny :) Koncentrujemy się bardziej na technice wykonania.

      Usuń
  2. Moim zdaniem, liczenie czasu jest efektywniejsze.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń